piątek, 5 maja 2023

Islandia, 5 maja

Planem na dzisiaj była podróż po Półwyspie Snæfellsnes na zachodzie Islandii. Do późnego popołudnia padał jednak ulewny deszcz, więc ograniczyłem zwiedzanie do kilku miejsc.

W drodze na półwysep zatrzymałem się na plaży Ytri Tunga gdzie robiłem zdjęcia fok i ptaków:




Półwysep Snaefellsnes - klify w Arnarstapi:


Półwysep Snaefellsnes - Lóndrangar:


Półwysep Snaefellsnes - Góra Kirkjufell i wodospad Kirkjufellsfoss:


Półwysep Snaefellsnes - w drodze powrotnej, widok ze wzgórza Helgafell:


czwartek, 4 maja 2023

Islandia, 4 maja

 Widok w kierunku Reykjaviku z pasma Esji:


Okolica wodospadu Glymur. Samego wodospadu nie zobaczyłem, nie udało się pokonać rwącej rzeki. Kładka jest dostępna tylko latem:


Hraunfossar, błękitna woda i niezliczone wodospady:


Krater na górze Grábrók pod miasteczkiem Bifröst:


Ruiny starej zagrody dla owiec pod górą Grábrók:


Także Bifröst, wodospad Glanni:


środa, 3 maja 2023

wtorek, 2 maja 2023

Islandia, 2 maja

Dzisiaj była dużo gorsza pogoda, cały dzień pochmurno i przelotne deszcze. Próbuję jednak nie marnować czasu.

Park Narodowy Þingvellir, wciąganie flagi na maszt przed Skałą Praw (Lögberg), gdzie przeszło tysiąc lat temu po raz pierwszy obradował islandzki parlament:


Jaskinia lawowa Raufarhólshellir:


W potoku który spływa doliną Reykjadalur można się kąpać (raczej latem, dzisiaj nikogo nie widziałem), woda jest bardzo ciepła. Tu jedno z jego gorących źródeł:


Jezioro Kerið w kraterze wulkanicznym:


Islandia, 1 maja

To był dzień wodospadów. Zaczął się jednak od obszaru geotermalnego wokół gejzera Geysir. Geysir, od którego wzięła się nazwa gejzerów, jest praktycznie wygasły. Aktywny jest natomiast sąsiedni Strokkur:


Pierwszy z wodospadów, Gullfoss:


Brúarhlöð - to miejsce odkryłem przypadkiem przejeżdżając obok:


Drugi wodospad, Hjálparfoss:


Widok zza trzeciego wodospadu Seljalandsfoss:

 

Seljalandsfoss jest częścią większej grupy, w której najbardziej rzuca się w oczy. Do ukrytego na uboczu Gljufrabui można wejść wąskim kanionem:


Następne były wodospady na rzece Skógá, od najbardziej znanego i dostępnego dla turystów Skógafoss, przez pięć kolejnych, do których prowadziły początkowo schody, a potem górska ścieżka:



Na koniec dnia formacje skalne na czarnej plaży Reynisfjara:



niedziela, 30 kwietnia 2023

Islandia, 30 kwietnia

"Most pomiędzy kontynentami", czyli most ponad rozszerzającą się szczeliną między tektonicznymi płytami euroazjatycką i amerykańską:

Więcej zdjęć z mostu

Obszar geotermalny Gunnuhver:

Latarnia morska Reykjanes:

Klify Valahnúkamöl:

Te trzy miejsca znajdują się obok siebie, na południowo-zachodnim krańcu Islandii i ich zdjęcia mam w jednym albumie.

I na koniec krótkiego dnia (krótkiego bo przyleciałem w środku nocy, a hotel opuściłem tuż przed południem) wulkaniczny szczyt þorbjörn:

środa, 28 września 2022

Indonezyjskie jedzenie

Na tym talerzu są dwie potrawy jednocześnie:
Po lewej to Gado-gado, czyli sałatka z warzyw i tofu. Po prawej Nasi Goreng z kurczakiem - podstawą tej potrawy jest smażony ryż i występuje ona w wielu odmianach (próbowałem też warzywnej i rybnej). Wydaje mi się to jedna z najpopularniejszych potraw tutaj i wszędzie można zjeść jakąś odmianę Nasi Goreng. Czasem podawana jest w inny sposób, nie wszystko jest wymieszane razem, ale składniki (ryż, sosy i np. kurczak) oddzielnie. Kruche ciastko, które tu rozdziela potrawy, podaje się zwykle z Nasi Goreng.

A to jest Soto Ayam - zupa z kurczaka z dodatkiem makaronu, jajek na twardo i innych rzeczy, podawana z ryżem. W tej restauracji, na wypadek gdyby nie było dość ostre (było), dostałem jeszcze chili:

Kolejna potrawa, Bubur Ayam to kongee (kleik ryżowy) z kurczakiem:
Same nazwy potraw pozwalają przyswoić sobie trochę języka indonezyjskiego. Powtarzające się słówko Ayam, to kurczak, czyli Nasi Goreng z kurczakiem to będzie Nasi Goreng Ayam (ryż-smażony-kurczak).

Na obu wyspach pije się dużo kawy. Standardowa kawa, taka jaką piją miejscowi, to czarna kawa z fusami. W kawiarniach dla turystów można ją dostać jako "kawę jawajską" (na Jawie) albo "kawę balijską" na Bali. Ziarna są bardzo drobno zmielone. Do tego stopnia, że przenikają przez filtry ekspresów i można dostać kawę z ekspresu także z odrobiną fusów.

Jeśli chodzi o kopi luwak to jest to obecnie nakierowany na turystów ogromny przemysł, na użytek którego hoduje się masowo umęczone cywety na wielkich fermach. Nie ma to już nic wspólnego z legendą obecną wciąż w polskim Internecie - o szczęśliwych zwierzątkach podjadających ziarna kawy i zbieraniu kup po lasach za czterysta dolarów.

Na muzułmańskiej Jawie alkohol nie jest dostępny. Na Bali natomiast można dostać właściwie wszystko, a popularnym gatunkiem piwa jest Bintang, lokalny pilzner bardzo zbliżony w smaku do Heinekena.